Wiersze znanych

Zawistowska Kazimiera Teresa

Jeszcze cierpień, o Panie! Me dłonie wzniesione
Naznacz gwoździ męczennych purpurowym kwiatem,
Daj krwią broczyć pod świętym ran twoich stygmatem,
Spal pragnieniem ust twoich me usta spragnione.

Głód męczeństw mnie pożera, głodem męczeństw płonę!
Więc Ty dobry, Ty wielki, Ty bądź moim katem
I ciało moje rozkrwaw krwi Twojej szkarłatem,
Wbij w skronie me bezsenne Twych cierni koronę.

Kochać... cierpieć... i umrzeć! ach, skonać dla Ciebie!
Tobie ponieść mej duszy płomienne pożogi.
Jej żarem wszystkie gwiazdy mlecznej roztlić drogi

I jak wstęgę ognistą rzucić ją w Twym niebie,
I widzieć, jak te łuny krwawo rozgorzałe
Przyćmią Tobie oblicze Magdaleny białe.
więcej

Zawistowska Kazimiera Epitafium

Długie czarne warkocze więzione w twej dłoni,
W złocie jaskrów zerwanych u leśnej krynicy.
Roje białych motyli - sznur kwietnych jabłoni -
Pierwszy urok upojny dziewiczej świetlicy.

Do twych kolan się dusza rozmodlona kłoni,
Śpiewając ci pokorny hymn oblubienicy,
Ów z łez pereł spleciony i kwiatowych woni -
Nieśmiertelny różaniec miłosnej tęsknicy.

Długie czarne warkocze, a na nich twe dłonie.
Czasem czuję je jeszcze i brzemię lat znika -
I przeszłość się jak muszla perłowa odmyka,

By wspomnień nagie ciernie stroić róży kwiatem,
I oddycham znów róży purpurą i latem -
I widzę złote jaskry i białe jabłonie.
więcej

Zawistowska Kazimiera Idziesz ku mnie?


Idziesz ku mnie?... Poza mną las krzyżów sczerniały,
Więc strudzonam już bardzo... czczych szukałam cieni.
Po życiowych gościńcach pielgrzymie sandały
Opylając w błotnistej łez i krwi bezdeni.

Zwiędłe kwiaty, blademu urągając czołu,
Wyostrzają się w kolce cierniowej obręczy -
A dłonie grzebią w urnie stygłego popiołu
Swój umarły, a świetlny ongi, sen młodzieńczy.

O biedny, wyszydzony, na strzępy podarty,
Śnie młodzieńczy o jasnym gmachu kryształowym -
Gdzie zaklęty królewicz, śniąc na lutni wsparty,
Ust mych czekał, by życiem natchnęły go nowym!

O sny zwiędłe, o kwiaty otrząśnięte z rosy!
Błękitne nad strumieniem niezabudek twarze!
O wonne młodym zielem polne sianokosy!
0 cicho rozespane stepowe cmentarze!

Wszystko widzę dziś znowu w szeleście Twych kroków -
Słyszę baśnie i wonie z ogrodów młodości -
1 czuję, jak Twe dłonie już z błękitnych mroków
Idą po mnie, o Dobra, o pełna Litości...
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Lecz czemuż się do Ciebie trzeba wlec tak długo!...
I wpierw gorycz ssać z kwiatów bezwonnych korony...
I wpierw wargi napoić przydrożną trza strugą -
Aż przesytu dławiące w pierś się wedrą szpony,

Aż w Rozpaczy się przejrzym upiornej źrenicy,
Wężem Wstrętu omdlałe opaszem ramiona -
I strudzeni się staniem jak bladzi pątnicy
Na Golgocie swych marzeń, gdzie Bóg w prochu kona.
więcej

Zawistowska Kazimiera Próżno wołasz...

Próżno wołasz... za nami upiorna gromada
Widm i cieni się wlecze, dusze nam targa
Ta zastygła w powietrzu, żałośliwa skarga,
Co gdzieś trumien otwartych ikrawędzie obsiada

Próżno wołasz... zajęła już Ananke blada
Nasze miejsca przy uciech biesiadniczym stole -
Więc wszystkie moje kwiaty zemrą na Twym ci
Jak mrze mrokiem zgaszona światłości kaskada.

I na wieki rozdziela nas Ananke blada...
Czyś słyszał strun porwanych ścichłe nagle głos
Czyś widział w proch strącone tęczowe motyle?

Ach - ja Ciebie pragnęłam, jako pragną rosy
Mrące kwiaty, zdeptane w gościńcowym pyle!...
A jednak rozdzieliła nas Ananke blada...
więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję