Wiersze znanych

Zawistowska Kazimiera Z Wizji Piekielnych

Zawistowska Kazimiera

Z Wizji Piekielnych

Pieśń V Piekła

O ten orkan chłoszczący! Jak smaga! Jak żenię!
Jękami huraganu w dal bezkresną pędzi
To stado białopierzne - ten łańcuch łabędzi,
Za niesytość rozkoszy potępione cienie!...

O ten orkan piekielny! Jak smaga! Jak żenię!
Włos wichurą skłębiony w ostre skręca bicze,
Siekąc, krwawiąc nim trupie kochanków oblicze,
Pośród gromu - wśród jęku - gna ich w dal - w przestrzenie.

O skłębionych ciał taniec! O kolebki - łona!
Pośród mordów - zgliszcz - pożóg, wstęgo ust czerwona!
Światowładna ust krużo, w proch waląca mury!

O dłoni całowanych - dłoni białych sznury...
Jakubowej drabiny przemożna potęga!
Wir ciał ludzkich - krzyk piekieł, który w niebo sięga!...


więcej

Zawistowska Kazimiera Lwica

Dwa cielska krwią ociekle pod pustynną spieką.
Lwy, w miłosnych zapasach, piersią o pierś wsparte.
Dwa cielska kłów białością wzajem w siebie wżarte,
Drgające pod skier żarnych złotopłynną rzeką.

Opodal - świecąc w słońcu rozwartą paszczęką -
Lwica gibkie swe ciało powoli rozpręża
I krew wietrząc, ruchami leniwego węża,
Siedzi przebieg tej walki przymkniętą powieką...

I cisza - w skwarnej dżungli, w ziół gęstym sitowiu,
Dziko chrapiąc, zwycięzca otrząsł krwawą grzywę
I leżącej na bujnym wonnych traw wezgłowiu

W topazowych źrenicach niesie skry pieściwe.
A ona, gnąc lubieżnie ciemnopłowe krzyże,
Z obroczonych mu piersi krwawą farbę liże!
więcej

Zawistowska Kazimiera Znużenie

Moja dusza jest łąką chaotycznych kwieci
Czasem nęcą ją gwiazdy, czasem usta świeże,
A czasem księżycowe ściele sobie leże
I z niego w wir życiowych rzuca się zamieci.

Moja dusza jest pieśnią lat długich stuleci
Czasem rzewna jak święte prababek pacierze,
Czasem myślą goniąca mord, krew i grabieże,
Jak rumak bezwędzidlny, rozhukany leci.

Tej duszy śnią się święte lub też kurtyzany
Dym kadzideł skąpany w bakchicznej wonności
I wówczas jej weselne śpiewają peany,

że Rozkoszy potęgą świat powstał z nicości...
Lecz niebawem, pokutna, znowu w prochu leży
I z żalu na twarz padłszy w Niebo jasne wierzy.
więcej

Zimorowic Szymon Helenora

Już to próżno, mój ukochany! przyznać ci muszę,
Zraniłeś mi niepomału serce i duszę,
A nie dałeś mi pociechy inszej w chorobie,
Tylko tę, że ustawicznie myślę o tobie;

Albowiem lubo dzień po niebie światło rozleje,
Lubo smutna noc czarnym świat płaszczem odzieje,
żal mię trapi bez przestanku ciężki, niebogę,
że bez ciebie, namilejszy, wytrwać nie mogę.

Chociajżeś ty jest na pojźrzeniu nie bardzo cudny,
A co większa, i w rozmowach wielmi obłudny,
Nadto że mi nie oddawasz chęci wzajemnej,
Przecie jednak, nie wiem, czemuś u mnie przyjemny.

A bogdajżem cię nigdy była przedtem nie znała,
Niżelim w tobie serdecznie tak zakochała;
Zakochawszy, jeżelim ci niemiła przecie,
O, bogdaj żebym niedługo żyła na świecie.

więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję