Wiersze znanych

Zawistowska Kazimiera Idziesz ku mnie?


Idziesz ku mnie?... Poza mną las krzyżów sczerniały,
Więc strudzonam już bardzo... czczych szukałam cieni.
Po życiowych gościńcach pielgrzymie sandały
Opylając w błotnistej łez i krwi bezdeni.

Zwiędłe kwiaty, blademu urągając czołu,
Wyostrzają się w kolce cierniowej obręczy -
A dłonie grzebią w urnie stygłego popiołu
Swój umarły, a świetlny ongi, sen młodzieńczy.

O biedny, wyszydzony, na strzępy podarty,
Śnie młodzieńczy o jasnym gmachu kryształowym -
Gdzie zaklęty królewicz, śniąc na lutni wsparty,
Ust mych czekał, by życiem natchnęły go nowym!

O sny zwiędłe, o kwiaty otrząśnięte z rosy!
Błękitne nad strumieniem niezabudek twarze!
O wonne młodym zielem polne sianokosy!
0 cicho rozespane stepowe cmentarze!

Wszystko widzę dziś znowu w szeleście Twych kroków -
Słyszę baśnie i wonie z ogrodów młodości -
1 czuję, jak Twe dłonie już z błękitnych mroków
Idą po mnie, o Dobra, o pełna Litości...
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Lecz czemuż się do Ciebie trzeba wlec tak długo!...
I wpierw gorycz ssać z kwiatów bezwonnych korony...
I wpierw wargi napoić przydrożną trza strugą -
Aż przesytu dławiące w pierś się wedrą szpony,

Aż w Rozpaczy się przejrzym upiornej źrenicy,
Wężem Wstrętu omdlałe opaszem ramiona -
I strudzeni się staniem jak bladzi pątnicy
Na Golgocie swych marzeń, gdzie Bóg w prochu kona.
więcej

Ziemianin Adam stacja XIV

Do mufki swojej schowaj nas
I rany opatrz dobrym okiem
Niech sen co błądzi obolały
Zapuka znów do naszych okien

Niech bracia Bogu ducha winni
Nie muszą płacić złych rachunków
Niech chociaż czasem nam się przyśni
Z oknem słonecznym jasny pokój

Niechaj różaniec naszych spraw
Będzie przez Ciebie wysłuchany
Niech Twojej sukni biedny kraj
Już nigdy więcej się nie skrwawi

Niech nie zrywają nas po nocy
I nie stawiają znów na baczność
Daj nam nadziei wątłą nić
I daj spokojnie zawsze zasnąć
więcej

Zawistowska Kazimiera Znużenie


Czerń skrzydeł Twoich kładziesz mi na lica -
A przez tych skrzydeł okiennicę czarną,
Miast patrzeć w słońca ulewę pożarną,
Ja w chłodne srebro patrzę fal księżyca.

Jaki tam spokój i jaka tęsknica! -
Ponad tą aiemią wystygłą, cmentarną
Cisza swą lampę roztliwszy ofiarną
Światłem ją próchen poi i podsyca.

Jaki tam spokój - bez miary - bez końca,
Siedziba duchów odesłanych z ziemi.
Duchy, co ziębły wśród powodzi słońca,

Cisze te chłoną oczyma sennemi
I, zaświatowy czując wiew błękitu,
Zastygłe, martwe przędą sen niebytu.



więcej

Zawistowska Kazimiera Ciszy, ach ciszy!

Ciszy, ach ciszy! Daj mi twoje dłonie,
Błękitne światłem, ochłodzone rosą -
Jak kwiatem nimi opleć moje skronie,
Niech mi sen, spokój i chłód nocy niosą.

Ciszy, ach ciszy! Włosów falą złotą
Przed moim wzrokiem skryj ust twych pożary...
Bądź dziś posągom podobna martwotą,
Bądź dziś urokiem nie dotkniętej czary.
więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję