Wiersze znanych

Lechoń Jan Mokotowska piętnaście

Nad obce wielkie miasto zmrok zapada obcy.
Stoję w oknie i patrzę, jak wolno śnieg prószy.
Ach! było to tak dawno, kiedy, mali chłopcy,
Biegliśmy przez Warszawę, rozcierając uszy!
Po tylu odtąd latach czyż jestem tak inny?
Gdy wszystko leży w gruzach, mnie zdaje się tylko,
że znowu się otworzy nasz pokój dziecinny
I powiem: \"Ja stąd przecież wyszedłem przed chwilką\".
To przecież moja Matka szyje ręką drobną,
I widzę pochylony cień Ojca na ścianie,
Co nocami odrabia robotę osobną,
Za którą dla nas wszystkich ma kupić ubranie.
więcej

Lechoń Jan Skowronek

Padł granat i rozburzył ten stary kantorek,
Przy którym płakał Gustaw po stracie kochanki,
Spłonął w Września płomieniach kolumnowy dworek,
Ten z czarnym fortepianem dworek z \"Warszawianki\".
Ciche domy dzieciństwa, gdzie się błogo śniło,
Książki niegdyś czytane z płomieniem na twarzy,
Wszystko, wszystko, co nasze, do kości z cmentarzy,
Wydane na zagładę lub w proch się zmieniło.
I tylko tak jak zawsze, kiedy błyśnie dzionek,
Nad rolę we mgłach całą i nad stare drzewa,
Wysoko, aż do nieba wznosi się skowronek
I tę samą co zawsze piosnkę swoją śpiewa.
O! ptaszku, który śpiewasz w żelazowej Woli!
Niech głos twój dzwoni
ciągle nad wiosenną ciszą,
Nad każdym, który cierpi, nad wszystkim, co boli
Szczęśliwi, ach szczęśliwi, którzy ciebie słyszą!
więcej

Lermontow Michaił Jurjewicz Pieśń

I

Nie wiem, czy śmieszny się stałem,
Czy padłem ofiara twej zdrady,
Lecz klnę się, że ciebie kochałem,
I są miłości tej ślady.
Zaklinam na wszystko, co święte,
I na to, co już się nie stanie,
Na szczęście tak niedostępne-
O, przebacz mi moje kochanie!

II

Proste cię słowo nie wzrusza
Lecz kiedyś dzięki tym kartom

Zrozumiesz moje uczucia,
Dziś odepchnięte z pogardą.
I może podumasz tęsknie,
Łzę jasna uronisz z żalem
Za kimś, kto łez ani westchnień
Nie potrzebuje już wcale.

III

I już nie ujrzy świat chłodny
Tęsknot, porywów i pragnień
Duszy młodzieńca swobodnej,
Gdy ty je widzieć przestaniesz.
Lecz gdyby wrócić mi dano
Do czasów przebrzmiałej rozpaczy,
Znów chciałbym cierpieć tak samo
I kochałbym nie inaczej.&"
więcej

Lermontow Michaił Jurjewicz żebrak

U wrót klasztoru świętobliwych
Stał błagający o jałmużnę
żebrak, wyschnięty, ledwo żywy
Od głodu i nadziei próżnej.
Wzrok jego zdradzał żywą mękę,
A jego wyciągnięte ramię
O chleb prosiło. Lecz ktoś w rękę
Włożył mu zamiast chleba kamień.
Tak o uczucia twe łaskawsze
Błagałem w gorzkich łzach tęsknoty,
Tak oszukałaś, już na zawsze,
Najlepszą
część mojej istoty
więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję