Wiersze znanych

Kniaźnin Franciszek Dionizy Dwie gałązki

Gałązki - jedna z jesionu,
A druga z pięknego klonu -
Rzucone jakaś przygodą,
Płynęły wodą.

Dalekie od swej rodziny,
Przez obce błądząc krainy,
W silniejszym coraz wód zbiegu
Chybiały brzegu.

Na próżno stan ich sierocy
W złej toni szukał pomocy!
Z twardych skał a głuchej kniei
Nie masz nadziei!

Z posłusznym one milczeniem
Szły za mruczącym strumieniem:
Pędził je coraz wart chyży
Dalej a niżej.

Przemijały się czas długi,
Nie wiedząc jedna o drugiej,
Aż jakoś zbliżył nurt wąski
Obie Gałązki.

Szczęśliwy, komu dozwoli
Bóg towarzysza w zlej doli!
Płynących obok Gałązek
Ujął mię związek.

Alić coś wodę zamąci.
Jedna z nich drugą potrąci:
Poszły od siebie zwrócone
W przeciwną stronę.

żal mię ogarnął niemały,
Gdy się z osobna puszczały
Na powódź rzeki szeroką
I toń głęboką.

Z smutkiem zdały się obracać
I niby z gniewem, odwracać:
To bliżej siebie, to dalej
Szły podług fali.

Wtem Zefir, sprawca pogody,
Jął głaskać błękitne wody
I tchem łagodnym ku sobie
Nakłaniać obie.

Gdy na to tkliwie patrzyłem;
"Złączcie się z sobą - mówiłem -
Póki dmą wieje życzliwa
I was przyzywa!"

Aż tu kamień wśrzod powodzi
Spółce Gałązek przeszkodzi:
Znów je od siebie z daleka
Uniesie rzeka.

Na koniec jedna przy lasku.
Druga zostanie na piasku:
Ta uschła, a tamtą mamie
Splątały tamie.
więcej

Kniaźnin Franciszek Dionizy żal Glicery

U tej topoli jam wieńce wiła,
Bawiliśmy się tu nieraz,
O miejscE drogie i o łąko miła!
Ale to nicgdyi, nie teraz.

Tu on słodkimi nękał słowami,
Tu oczy milił nieszczere,
Tu i wzdychaniem często, i łzami
Uwodził, zdrajca, Glicerę.

Gdy nieba jasne za iwiadki wzywał,
Gdy prośby czynił gorące,
Wiatr wtedy właśnie lekki powiewał
I strumień bieżał po łące.

Wezbrany deszczem potok upłynął,
Zefir przeleciał nietrwały,
Tak i on z nimi obłudę zwinął
Ale go nieba słyszały.

Uszedł on kędyś, jam tu została
Na tęsknośó i żal niezmierny.
Nie chcę narzekać, żeni go kochała,
żałuję, że tak niewierny.

Gdyby tak jemu, jak mnie niemiło,
Nigdy by on mię nie rzucił,
Albo przynajmniej (oby tak było)
Prędko by do mnie powrócił.

Alkonie! powróć, uciesz stroskaną,
Która cię w smutku żałuje,
Łzy moje ręką otrzyj kochaną,
A ja ci wszystko daruję.
więcej

Kniaźnin Franciszek Dionizy Potucha


Po smutku radość, po radości smutek:
Taka na świecie jest kolej.
Rownyż jest dla cię i w milowi skutek:
Dziś ciesz się, a jutro bolej.

Z tym wszystkim, i to cieszyć ma człowieka,
Choć radość niedługo służy;
Za to też, kiedy wewnątrz mu dopieka,
I boleść nie trwa najdłużej.

Czegóż bym nie dał, bym z milą Korynuą
Wiecznej doznawał radości?
Raj miałbym za nic, gdybym meuplynna
Widział mej słodycz miłości.

Ale cóż znowu stałoby sic ze mną,
By wieczny smutek owionął?
Gdybym na zawsze stracił twarz przyjemną,
W piekle bym, zda się, utonął.

Wczoraj ma pani ostry wzrok wydala:
Być mogło, żem ją uraził.
żółć mi po sercu swą gorycz rozlała,
Arszenik wnętrzności skaził.

Dzisiaj mi znowu swą dobroć udziela,
W łaskawym unosząc względzie:
Od zmysłów prawie odchodzę z wesela,
Nic myśląc, co znowu będzie.
więcej

Kochanowski Jan Do gościa(II)

Nie pieść się długo z mymi książeczkami,
Gościu, boć rzeką: "Bawisz się fraszkami."
więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję