Wiersze znanych

Kochanowski Jan Na nabożną

Jesli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
Czego się, miła, tak często spowiadasz?
więcej

Kniaźnin Franciszek Dionizy Do nocy

Ta cicha rzeczy postawa
Jest moim myślom przyjemną.
Witam cię, Nocy łaskawa!
Tyś sama ze mną!

Ciekawy natręt w tej ciszy
Moich tajemnic nic złowi;
A śpiąca chytroić nic słyszy,
Co serce mówi.

Owoż i kaiężyc wyziera!
Z obłoku wystąpić raczył.
Przez to się liście przedziera,
By mię obaczył.

Niechże go widzę całego.
O srebrne koło miesięczne!
Zwierciadło serca prawego
Czyste i wdzięczne.

Jakie to dla mnie brzeg miły,
Skąd widzę rozkosz tej strugi,
Gdzie się twe wdzięki odbiły,
Gdzie takii drugi!

Twarze w obydwóch jednakie
I równą słodycz oglądam...
O gdybyź serce mi takie,
Którego żądam!
więcej

Kochanowski Jan Tren V

Jako oliwka mała pod wysokim sadem
Idzie z ziemie ku górze macierzyńskim śladem,
Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc,
Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc:
Tę jesli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy
Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,
Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,
Upada przed nogami matki ulubionej -
Takci się mej namilszej Orszuli dostało.
Przed oczyma rodziców swoich rostąc, mało
Od ziemie się co wznióswszy, duchem zaraźliwym
Srogiej Śmierci otchniona, rodzicom troskliwym
U nóg martwa upadła. O zła Persefono,
Mogłażeś tak wielu łzam dać upłynąć płono?
więcej

Kasprowicz Jan Dzień przedżniwny

W dzień przedżniwny, kiedy słońce
Przypieka nad łanem,
Spaceruje stary Panbóg
Po polu owsianem.

Spaceruje z gołą głową,
W koszuli rozpiętej,
Przygląda się, jakie będą
Tegoroczne sprzęty.

Czy mu zorać, czy mu obsiać
Dobrze się udało,
Czy wart sławy, jakiej Panbóg
Posiada niemało?

Zrywa kłosy i rozciera
Na szerokiej dłoni,
Popod słońce patrzy, dmucha,
Ziarnka nie roztrwoni.

Przyszedł w pole Zakrętowy,
Krzyczy rozsierdzony:
"Jakże można tak marnować
Moje krwawe plony!"

"Jakie twoje?! - To są moje!"
Stary Panbóg rzecze,
"Ja to zorał, ja to obsiał,
Wiedz to, marny człecze!

A gdy ci się nie podoba,
Weźmy się za bary,
Zobaczymy, kto ma rację:
Ty czy Panbóg stary."

Pochwycili się za bary -
Dolo nieszczęśliwa!
Boże łowy: Zakrętowy
Padł, nim przyszły żniwa.

Takie to są losy człecze,
Tak to życie płynie:
Padł, jak wzdęty skot na rośnej,
Tłustej koniczynie.

Stary Panbóg tryumfuje:
"Mówiłem ci, bratku,
że te sprzęty będą zawsze
Moje na ostatku."

Bierze kłosy i rozciera
Na szerokiej dłoni,
Popod słońce patrzy, dmucha,
Ziarnka nie roztrwoni.
więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję