Wiersze znanych

Brzechwa Jan Fatalizm

Ciebie jedną wiecznie mam przed oczyma,
Tyś mój obłęd, tyś mój ból i ostoja...
Wszystko przetrwa, przeboleje, przetrzyma
Taka miłość nieśmiertelna jak moja.

Byłem słowem, byłem cieniem i duchem,
Teraz jestem echem twego patosu.
Los przytwierdził mnie do ciebie łańcuchem,
I już nie ma wybawienia od losu.

Muszę czekać z rozpaczliwym uporem,
Muszę umrzeć albo żyć z tobą razem...
Nie odrąbiesz mnie od siebie toporem,
Nie wypalisz rozpalonym żelazem!
więcej

Brzechwa Jan Na Wielkiej Niedźwiedz...

Gdziekolwiek cię dopadnę, gdziekolwiek cię pochwycę,
Zabiorę cię do siebie, na Wielką Niedźwiedzicę.

Znużyły mnie już ziemskie rozboje i podboje,
Na Wielkiej Niedźwiedzicy rozbiłem szatry moje,

Na siedmiu wielkich światach, na siedmiu nowych lądach,
Jednego twego ciała mój mały świat pożąda.

Zaskoczę cię, przerażę, pochwycę i uniosę
Na te obszary płynne, do moich siedmiu wiosen.

Tam żaden ląd nie stwardniał, tam żaden świat nie ostygł,
Przerzucam między nimi niedotykalne mosty,

Przez mosty biegnie płomień - wieczne, serdeczne ciepło,
Przy którym ciało moje sczerniało i okrzepło.

Przerzucam giętkie mosty w czerwonej atmosferze,
Pieszczotą i tęsknotą potęgę moją mierzę.

Czy mierzę, czy nie mierzę - sam jestem niezmierzony,
Mam jeden kwiat paproci dla ciebie przeznaczony,

Czerwony kwiat paproci w płomiennej okolicy,
Na skórach, na niedźwiedziach, na Wielkiej Niedźwiedzicy.

Otulę cię, ogarnę, na siedem części potnę
I oddam siedmiu gwiazdom twe ciało siedmiokrotne,

Skrwawiony, nasycony na ziemi znów się ocknę
I siedem świec zapalę, i zaćmię gwiazdy nocne.
więcej

Brzechwa Jan Poranek lipcowy


Tu jest świat i tam jest świat -
Gdybym nie miał moich lat,
Latom moim byłbym rad.

Po suficie pełza cień:
Gdy się mądrzej wpatrzeć weń,
Już wiadomo, że to dzień.

Wczoraj przyszłaś pierwszy raz:
Księżyc świecił - księżyc zgasł,
I już dziś jest dwoje nas.

Dzień lipcowy w słońcu brnie,
Nawołując tylko mnie:
Ja się śmieję, a ty nie.

Tym jest obca twoja twarz,
że zamknięte oczy masz:
Spojrzyj na mnie - czy mnie znasz?

W kącie stoi stary stół,
Pochylony cały w dół -
Siądźmy przy nim, by nas czuł.

W drugim kącie stoi piec -
Jak tu w lipcu pieca strzec?
Gdzie go podziać? Co mu rzec?

W trzecim kącie siedzi mysz,
I spogląda czujnie wzwyż -
Ja cię budzę, a ty śpisz.

W czwartym kącie leży kurz,
A na kurzu ślad i nóż -
Ktoś tu przedtem bywał już.
więcej

Bunin Iwan МАГОМĐ...

Сафия, проснувшись, заплетает ловкой
Голубой рукою пряди черных кос.
<<Все меня ругают, Магомет, жидовкой>>, -
Говорит сквозь слезы, не стирая слез.

Магомет, с усмешкой и любовью глядя,
Отвечает кротко: <<Ты скажи им, друг:
Авраам - отец мой, Мойсей - мой дядя,
Магомет - супруг>>.
więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję