Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Maria
Pawlikowska-Jasnorzewska

1891-11-24 - 1945-07-09

Lista wierszy O autorze

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Akwatyki

I
Koła deszczu przędą się na wodzie...
Powstają jedne z drugich,
Wciąż jeszcze i jeszcze - - -
Liść nawodny porozumiał się z deszczem:
Podobne są ich kręgi w kształcie i obwodzie.
Nenufar
Koła wodne pochwala,
Innym formom nie ufa...
II
Nad wodą ławka, trawą porosła
Jak zimna płyta mogiły...
Tu, dwoje imion, dwaj zakochani
Wyryli w podpis zawiły.
Tutaj siedzieli, patrząc na siebie...
Może nie żyją w tej chwili?
A jeśli żyją, kochając innych,
To też tak, jakby nie żyli.
III
O lilie - kąpielice, ku snom wychylone
Wsparłszy głowę na liściu! O nadwodna ławko!
W ciemnym srebrze topoli, zwisających pionem,
Falo, tętniąca głucho bulgotem i czkawką!
Głosy humorystyczne, naj brzydsze, najpustsze,
Wyrażające próżność mijającej chwili!
Przy świetle gwiazd oglądam przeszłość moją w lustrze
Oplecionym ramieniem lilii...
Wszystko co wpadło w wodę, między chóry żabie,
Ze szkodą równą wiązce róż czy złotej sztabie...
IV
Ta nić, wraz z rybką, w powietrze wyrwaną,
To twój ratunek od uroku wody.
Ona cię trzyma, broni przed nirwaną,
Ciągnącą lilie i świateł niewody...

Nenufar, w chmury zapatrzony niemo,
Ani cię zdziwi, ani cię zachwyci,
Nie stracisz zmysłów i nie wpadniesz w niebo,
Dzięki tej mocnej, pożądliwej nici.

Wśród samotności tak żabiej, nadwodnej,
Inny zwariowałby, zaczął rechotać,
Albo pojąwszy prawdę - zemdlał od niej.
- Ty bacz jedynie, czy się korek miota...
V
Wodo, marszczona w zefirowe plisy,
Podobna egipskiej szacie!
Światła prędkie, srebrzyste jak świergot skowrończy!
O kalie dzikie, irysy,
Wy, co się zaczynacie tam, gdzie ja się kończę...
VI
Jezioro: szyba w iskier tysiące rozbita,
Pąk nenufaru: gładko sczesana najada,
I wysoko nad wodą krążąca rybitwa,
Która nagle, lup wziąwszy na cel -
Z najsrebrzystszym patosem samą siebie łamie,
Przeistacza się w szmatę a następnie w kamień
I pionem spada.

Potem zmaga się z rybą i z siłą wypływa,
A czując, że się to wszystko światu podobało,
Zaczyna od początku: srebrna i ruchliwa
Przybiera nagle żądzy omdlałość...
VII
Za miastem, nad urwiskiem, u brzegu jeziora,
Blaskiem w niebo uderzając ostrym,
Leży ławica miednic i dzbanów blaszanych,
Których dno czas żarłoczny rdzawą szczęką przeżarł,
Jest jakaś duszna poezja
W niedoli tego wybrzeża,
Jak gdyby się choremu śniła Polinezja
I w dysproporcjach rozrosłych
Porzucone skorupy perłorodnych ostryg.
więcej

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Jesień


Chodzi w szalu czerwonym i złotym.
Przegląda się w owalu jeziora.
Lecz jest chora. I nic nie wie o tym,
że ją pochowają w tym szalu.
więcej

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Błotnik

Po stalowem, polewanem błocie,
pełnem nieba, drzew i kamieni,
niby wichrem popędzane kwiecie,
wachlarzami wiewając strusiemi,

balownice na zabawę
biegły,
aby na śmierć zatańczyć tęsknotę,
i gubiły paciorki i perły,
i wracały się po nie z powrotem.

Biegły zwinne i rozwiane w tańcu,
w pantofelkach różowych i białych,
? a wśród błota na srebrnym gościńcu
Błotnik leżał i ziewał nieduży.

Podniósł na nie wzrok okrągły, sowi,
i lecące w nieskończonym walcu
chwytał głupio za jedwabne nogi
zostawiając na nich ślady palców...
więcej

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Zwodnicza przeszłość

Przeszłść moja... Wyraźnie, jak w stereoskopie,
Staje mi przed oczami. Piękna! Raj
bez mała!
Na klęczkach myśl zanurzam w tych kurzach, w tych miałach...
To było szczęścia, o czym nie wiedząc, cierpiałam...

więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję