Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Maria
Pawlikowska-Jasnorzewska

1891-11-24 - 1945-07-09

Lista wierszy O autorze

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Zwodnicza przeszłość

Przeszłść moja... Wyraźnie, jak w stereoskopie,
Staje mi przed oczami. Piękna! Raj
bez mała!
Na klęczkach myśl zanurzam w tych kurzach, w tych miałach...
To było szczęścia, o czym nie wiedząc, cierpiałam...

więcej

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Mrowisko


Z wysokiej patrzę wieży na ludzkie mrowisko,
Gdy się pode mną w dole rozpościera nisko,
Skrzętne, śmieszne, obłędne. Ale ja, któż jestem?
Poetką? więc skrzydlata mrówka, ot i wszystko.
więcej

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Ślub

Zapalili gromnice,
zawiesili wieńce
u złotego ołtarza -
za nogi, za ręce
powlekli dziewicę
i aptekarza.
Ksiądz do nich przemówił jak zwykle po chińsku,
ze słodkim uśmiechem na ustach.
Matki śmiały się z żalu
i płakały z radości
ręce składając na biustach.
Po czym oblubienicę w przezroczystym woalu
otoczył tłum świetnych gości.
Zaś na chórze złośliwe kłaniały się z kątka
skrzydlate embriony, czerwone dzieciątka
i opędzały z gniewem raka, nowotwora,
który tu zajął miejsce jeszcze wczoraj z wieczora.
więcej

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Zdobycz

W gęstej puszczy przez gęste parowy
Biegnie letni gronostaj piaskowy,
Szuka łupu, samotnie, odważnie.

To nie jary, to miejskie ulice -
Nie gronostaj, dziewczę śniadolice,
Kształt samiczy w sukni ciasnym jarzmie.

Dąży z celem, na przełaj i chytrze.
Choćby anioł zagrał jej na cytrze,
Nie przystanie, nie spojrzy, skupiona.

Łokciem bodzie przeszkody natrętne
I dysząca, z przyspieszonym tętnem
Sunie, głowę wtulając w ramiona.

Doświadczona w tajnikach Warszawy,
W lewo, prawo patrzy na wystawy,
Dłoń zaciska z ciepłą, srebrną piątką.

Choćby żebrak padł jej płazem do nóg,
Nie daruje, nie odda nikomu,
Konsekwentna jak prawe zwierzątko.

Srebrny pieniądz
- grzech czy praca krwawa?
Rzecz nie nasza. Jej sekret, jej sprawa.
Ten bieg naprzód, nie spacer to płochy!

Ostrym wzrokiem śledzi w okien głębi
Pary pończoch: cielistych, gołębich -
I kupuje. Zdobywa pończochy!

Zachłannością leśnej puszczy bliska
Łup drapieżnie do piersi przyciska
Wraca. Serce spełnieniem nasyca.

W górze błyszczą rozrzucone smugi
Chmur jedwabnych, migdałowych, długich,
Gwiazda z pończoch pod lampą księżyca.
więcej
Jak prawie wszystkie strony internetowe również i nasza korzysta z plików cookie. Zapoznaj się z regulaminem, aby dowiedzieć się więcej. Akceptuję